Recenzja Cieni MISS SPORTY

2 featured image miss sporty eyeshadows
A teraz krótka recenzja cieni firmy MISS SPORTY. Szukałam jakiś czas temu neutralnych kolorów (chyba przesadziłam wcześniej ze zwariowanymi kolorami), i przechodząc w Rossmanie koło szafy tej firmy rzuciły mi się w oczy, głównie przez wzór skóry węża czy krokodyla. Do tego cena niewielka (nie przekraczała 5zł) więc postanowiłam spróbować. Tym bardziej, że nie miałam nigdy wcześniej cieni tej firmy.
Tym sposobem mam kolory: 
111 Tender
112 Amber



Na szczęście nic nigdy o tych cieniach nie słyszałam, więc mogłam je ocenić zupełnie “od zera”. Na temat opakowania nie ma sensu się rozwodzić, ot plastikowe, przezroczyste. Na uwagę zasługuje za to wspomniany przeze mnie wzorek jakiejś gadziny, wytłoczony na każdym cieniu tej serii. Moją uwagę przykuło to od razu!!



A teraz meritum: czyli jak się sprawują? Otóż na moich powiekach cienie utrzymują się jak “przyspawane”,  również (co mnie bardzo zaskoczyło!!) bez bazy!! I to po wysiłku sporym na siłowni, bo zdarzyło mi się tam trafić w makijażu. Kolory są takie jak oczekiwałam, czyli takie nude. Ładnie się mienią, ale nie jest to jakiś powalający błysk, raczej satyna. I nie ma mowy o żadnych świecących drobinach. Bardzo fajne do subtelnego makijażu typu “no make-up”, ja używam ich jako tła do różnokolorowych kresek. Tu przykładowy makijaż z tymi cieniami w roli głównej:



Podsumowując: jestem bardzo bardzo z tych cieni zadowolona, była to dla mnie bardzo miła niespodzianka, bo jak już pisałam – nic wcześniej o nich nie słyszałam. Nie wiem czy kupię ponownie, ale tylko dlatego, że jeszcze nie zdarzyło się, żebym jakiś cień zużyła do końca, a już na pewno nie w tak szybkim czasie, żeby jeszcze zdążyć je ponownie kupić przed ich wycofaniem z regularnej sprzedaży. Wielki plus dla firmy MISS SPORTY za te cienie!!

Makijaż na studniówkę 2018 oko

Tutoriale

Recenzje

Makeup Crimes

Podróże

Prywata

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Estella (Magda)
13 października 2010 8:22 PM
Martynique
14 października 2010 5:49 PM

A moja opinia na temat tych cieni jest zupełnie inna. Mam dwa odcienie – ciemną zieleń oraz błękit i żaden z tych cieni się nie sprawdził. Bardzo się osypują i szybko „znikają” z powieki. A szkoda, bo są tanie.

greatdee
greatdee
14 października 2010 9:11 PM

O! To ciekawe. Nie wiem, czy to zależy od odcienia, czy może od powieki?
W każdym razie dziękuję za wpis 🙂

Podobne wpisy
Chasing Rainbows Colourpop | kolorowa paleta

Chasing Rainbows Colourpop | kolorowa paleta

Chasing Rainbows Colourpop to ostatnia bohaterka mojej mini serii o paletach z tej firmy. Tak naprawdę to nie planowałam jej kupować, dostałam gratis do zakupów... i bardzo się cieszę, bo ma w sobie bardzo fajne kolory! Ale to już musisz zobaczyć na własne oczy w...

czytaj dalej
Dream St. Colourpop | paleta Kathleen Lights

Dream St. Colourpop | paleta Kathleen Lights

Idąc za ciosem - Dream St. Colourpop, czyli kolejna paleta amerykańskiej firmy, która powstała przy współpracy z youtuberką Kathleen Lights. Przyznam, że początkowo nie planowałam jej kupić, chociaż bardzo kusiła mnie ciemna zieleń. Kupiłam nawet inną - polską -...

czytaj dalej
Through my eyes Colourpop | paleta ILUVSARAHII

Through my eyes Colourpop | paleta ILUVSARAHII

Koniec tego obijania się, posty same się nie napiszą! Na pierwszy ogień idzie paleta Through my eyes Colourpop, która powstała we współpracy z ILUVSARAHII. Piszę o niej jeszcze teraz, bo nadal jest dostępna na stronie Colourpop (w momencie pisania posta!) i nawet jest...

czytaj dalej