Hong Kong 2014 czyli Greatdee w wielkim mieście cz. 2

Lekcja makijażu!

utworzone przez | kwi 16, 2014 | TRAVEL

Wczoraj opisałam pierwszą część zdjęć z Hong Kongu, dzisiaj czas na drugą – tak jak obiecałam 😉 Na koniec będzie jeszcze 3 część podsumowania praktycznych porad, cen itd. Mam nadzieję, że to będzie dobra odpowiedź na większość pytań, ale chętnie się dowiem co Was najbardziej interesuje!

*****

Kolejny dzień 🙂 Nie ma, że zmęczenie, że bolą mnie nogi od rana – trzeba zwiedzać! Dzisiaj wybieram się na wyspę Hong Kong zakosztować trochę „codzienności” 😉 Po drodze na prom Star Ferry mijam 1880 Heritage.

  • 1880 Heritage & Star Ferry – Hong Kong

Jest to budynek kolonialny, kiedyś była tu policja morska, jest nawet stara latarnia. Teraz są tu drogie restauracje i butiki, ale wszystko jest dobrze utrzymane. Są stare armaty, które można obejrzeć z bliska itd. Fajne miejsce obok, którego często przechodzę. Tuż obok jest przystań Star Ferry, którym to promem płynę na wyspę Hong Kong. Warto się przepłynąć, bo widoki na  Victoria Harbour są piękne! W dodatku koszt przeprawy to tylko 2HKD.

  • Mid Levels Escalator & Hollywood Road – Hong Kong

Jestem w części Soho, czyli takiej mieszkalnej, dość starej, ciasnej, i co tu dużo mówić, nie tak wymuskanej jak okolice Bank of China 😉 Załapałam się na schody Mid Levels Escalator jadące do góry więc akurat jak chciałam. Wyspa Hong kong jest górzysta i chodniki często idą tu mocno pod górę, albo trzeba iść po schodach. Więc oni ułatwili sobie życie i zrobili ruchome chodniki, które jadą na wyższe poziomy lub zjeżdżają w dół zależnie od potrzeby. Szukam ulicy Hollywood Road, okazuje się, że to zwykła uliczka z niezbyt pięknymi blokami 😛

  • Man Mo Temple – Hong kong

Jest! Znalazłam Man Mo Temple, świątynię wciśniętą pomiędzy mieszkalne bloki. Świątynia boga Wojny i boga Literatury. Wg. mnie to punkt obowiązkowy w HK. Jest tam jednocześnie i ciemno i jasno 😉 Za ciemno na zdjęcia, ale jasno na tyle, że można się normalnie poruszać.

Pełno kadzideł, pełno ozdób, tak jak we wczoraj opisywanej przeze mnie świątyni. Oczywiście są też modlący się wierzący.

Pod „sufitem” pełno sporych spiralnych kadzideł. W ogóle wszędzie kadzidła. Świątynia podzielona jest oczywiście na kilka osobnych pawilonów.

Widać tu wyraźnie, które bóstwa są bardziej lubiane, a które mniej 😉 Te mniej lubiane nie mają wokół siebie tylu ozdób, mało kadzideł się przed nimi pali i nie przynoszą im wierni w darach owoców 😉 Z zewnątrz świątynia wygląda na starą i w sumie taka jest. Gdzieś czytałam, że nie do końca wiadomo z jakich jest czasów, inne źródła podają, że z 1847r.

Wchodzę śmiało do 3 pawilonu, a tu zupełnie inaczej… Pusto prawie, tylko na ścianach COŚ. Na pierwszy rzut oka wygląda jak kolorowe płytki. Okazuje się, że jestem na cmentarzu, a w ścianach są prochy zmarłych.

Cała świątynia jest naprawdę obudowana blokami, że sprawia wrażenie wciśniętej pomiędzy nie, mimo, że przecież była tam wcześniej 😉

  • Soho & Central – Hong Kong

Wracam spacerem przez Soho i Central. Widzę jak płynnie przechodzę ze strefy mieszkalnej:

Do tej finansowej i reprezentatywnej:

Budynki są naprawdę wysokie i robią wrażenie.

A ulice strome bywają!

Błądzę i błądzę – zgłodniałam. Czas na miejscowe Dim Sum!

  • Lin Heung Kui Dim Sum – Hong Kong

Udaje mi się trafić do zupełnie miejscowej dimsumodajni 😉 Jestem tutaj jedyną NIEazjatką. Okazuje się, że należy przysiąść się do zajętego stolika jeśli miejsce jest wolne, bo cały pusty stolik się tu nie trafia. Następnie dostaję miskę z wodą, miseczkę, czajnik z herbatą, łyżkę do zupy, pałeczki i nie wiem co jeszcze. Mam obmyć wszystko nad miską z wodą w herbacie. Oczywiście jestem sensacją, wszyscy mnie obserwują. Następnie dostałam kartkę jak do bingo, i z nią należy polować na panią z wózeczkiem, na którym dim sumy i inne rzeczy. Po wskazaniu palcem co chcę pani robi stempel w odpowiednim miejscu na mojej kartce i dostaję jedzenie.

Jak jem pałeczkami… lepiej nie mówić 😛 Ale zjadłam wszystko, bo wyjścia innego nie ma, widelca nie dali 😛 Wszystko jest bardzo dobre i bardzo gorące 😛 Zjadłam dim sumy z mięsem i z krewetkami a na deser sponge cake. Całość wyniosła mnie jakieś 60HKD.

  •  Central & Happy Valley – Hong Kong

Mało mi jeszcze więc postanawiam pojechać tramwajem. W końcu nie ma nic prostszego. Ale przecież można się też zgubić, bo czemu nie? 😛

W tramwaju warto oczywiście wejść na górę, są lepsze widoki 🙂

*****

Dzisiaj przed mną dzień wrażeń ;> Jadę do Ocean Park’u! Jadę specjalnie po to, żeby kogoś spotkać.

  • Ocean Park – Hong Kong

Ale zanim spotkam tego kogoś, najpierw największe (albo jedno z największych?) akwariów na świecie. Grubość szkła to 68cm! Robi wrażenie. Sam park położony jest w 1/3 u podnóża góry a w 2/3 na szczycie tejże góry. Dostać się tam można kolejką linową, specjalnym strasznym pociągiem albo specjalnymi busami. Dzisiaj są w parku tłumy a pociąg nie działa 🙁 Więc wybieram autobus, do którego i tak stoję 20min w kolejce.

No dobra, czas na gwiazdę programu 🙂 Tadam! Tadam! Jest i panda!

A właściwie nawet dwie 😀 Bardzo chciałam zobaczyć pandę na własne oczy i właśnie udało mi się spełnić marzenie!

Co za emocje 😛 A zaraz kolejne, bo idę na rollercoastery i oglądać kolejne atrakcje 🙂 Jest też część polarna z pingwinami, fokami i morsami; część lasu deszczowego itd.

Uważajcie na rafting w części Rain Forest, bo ja wyszłam z niego mokra do gaci 😛 A jest tylko 15st i mega wieje, bo monsun jest. Trochę nie w sosie, bo przez to, że tak zmokłam nie zwiedziłam całości, czekam bitą godzinę w kolejce na autobus do niżej położonej części. Do kolejki linowej jest kolejka na ponad 2h. Przechodząc przez dolną część parku przypadkiem trafiam na pokaz laserów, świateł i fontanny. Z doświadczenia wiem, że takie pokazy potrafią być świetne, dlatego zostaję. Nagrywam super film, ale przy zgrywaniu uszkodził się, więc muszę się posiłkować filmem z YT…

 *****

Ahh, miałam dzisiaj jechać na Victorias Peak, ale jest mgła spora więc nie ma sensu. Planem B na dzisiaj była wycieczka do wioski rybackiej na wyspie Lamma, więc idę na prom Star Ferry. Najpierw muszę przepłynąć na wyspę Hong Kong a dopiero stamtąd kolejnym promem na wyspę Lamma.

  • Lamma Island – Hong Kong

Warto na tą wyspę wybrać się na cały dzień, ja niestety tyle czasu nie mam, bo chcę wrócić na wieczorny pokaz laserów, a już pół dnia spędziłam na chodzeniu po ulicach Tsim Sha Tsui 😛 Jest tu wioska rybaków, ładna plaża, fajne szlaki do chodzenia.

  • Lamma Fisherfolk’s Village – Hong Kong

Moim celem jest wioska rybacka Lamma Fisherfolk’s Village czyli Sok Kwu Wan. A raczej pyszne jedzonko, które tam dają 😉 Mianowicie przepyszne owoce morza, które już chyba świeższe nie mogą być.

Wioska to naprawdę kilkanaście domów i tyle samo restauracji, w których poustawiane jest pełno akwariów z morskimi żyjątkami. Wszystko jest tak zorganizowane, że w sumie nie ma możliwości nie przejść przez te restauracje kierując się do innych części wyspy.

W końcu wybrałam sobie restaurację i stolik. Przyznaję, że z angielskim u obsługi to raczej cienko, ale menu jest też w języku angielskim więc dałam radę 😉 Za obiad zapłaciłam 99HKD, ale przyznaję, że nie dałam rady nawet całej porcji zjeść!

Powiem tylko, że to najlepsze owoce morza jakie jadłam! Smażony makaron i to to, zielone 😛 też bardzo dobre! Jeśli ktoś wie co to jest za warzywo to proszę dać mi znać 🙂 Po jedzeniu czas iść dalej, do promu powrotnego mam jeszcze trochę czasu.

Idę wybrzeżem poszukując plaży. Mam specjalne zamówienie na piasek znad Morza Południowochińskiego 😉 Trasa jest łatwa, ale chwilami czuję się jak w dżungli 😉

Na więcej niestety nie mam już czasu więc wracam na prom. Ah, po drodze jeszcze świątynia Tin Hau, czyli boga Morza, patrona żeglarzy i rybaków.

  • Tin Hau Temple – Hong Kong

Jest mała, ale klimatem nie odbiega od innych świątyń, w których byłam. Jest tutaj też coś dziwnego…

Okazuje się, że to Ryba Wiosło (Oar Fish). Pierwszy raz widziałam takiego stwora. Okazuje się też, że to jedna z najdłuższych ryb na świecie, a okaz ze świątyni to maleństwo 😉

  • A Symphony of Lights – Hong Kong

Udało mi się wrócić w sam raz na nocny pokaz laserów. Jest to atrakcja wymieniana jako jedna z czołowych w Hong Kongu. Ba! Jest nawet wpisane do księgi Guinness’a jako największe stałe show świateł i dźwięku. Muszę to zobaczyć 🙂

Hmm. Oook, to wszystko. Pokaz trwa ok 10min i lekko rzecz ujmując, dupska nie urywa. Jeśli miałabym decydować jeszcze raz zostałabym dłużej na wyspie…

*****

To już mój ostatni dzień w Hong Kongu. Zaplanowałam go luźno, bo po prostu chcę tu pobyć i nacieszyć się atmosferą miasta. Dzisiaj wizyta w Parku Kowloon i szukanie pamiątek 😉

  • Kowloon Park – Hong Kong

Park Kowloon to przepiękna oaza zieleni wśród wysokich wieżowców. Taka namiastka Central Parku 😉 Świetne miejsce wytchnienia dla zapracowanych mieszkańców, co widać, bo sporo ich tutaj odpoczywa, zjada drugie śniadanie, drzemie na ławeczkach.

Są tu też zwierzęta i basen 🙂 I meczet.

  •  Hong Kong

To już tyle. Wieczorny spacer, ostatnie widoki. Już jutro wracam 🙁

 *****

To już koniec mojej przygody 🙁 Teraz jeszcze 16h w samolocie, pociąg do Poznania i będę w domu!

*****

Cała relacja:

omnie

Dorota Milewska

MUA

Cześć!

Od ponad dekady jestem pasjonatką makijażu. Najbardziej lubię dzielić się wiedzą i doświadczeniem, dlatego bardzo chętnie udzielam lekcji. Poza tym testuję, pokazuję i opisuję sporo kosmetyków, żeby ułatwić Ci zakupy!

więcejwpisów

Makijaż na studniówkę 2018 oko

Tutoriale

Recenzje

Makeup Crimes

Podróże

Prywata

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne wpisy
Jak spakować się do bagażu podręcznego na wyjazd?

Jak spakować się do bagażu podręcznego na wyjazd?

Jak spakować się do bagażu podręcznego na wyjazd? To niemożliwe? Możliwe! Nie trzeba dokupować większego bagażu, spokojnie można spakować się w bagaż podręczny na wyjazd.  Jeśli podróżujesz tanimi liniami lotniczymi i możesz zabrać ze sobą tylko bagaż podręczny,...

czytaj dalej
Wyjazd do Hong Kongu – praktyczne porady

Wyjazd do Hong Kongu – praktyczne porady

Dlaczego "Wyjazd do Hong Kongu - praktyczne porady"? Bo sama przed wyjazdem takich szukałam i nie za wiele znalazłam... Napisałam już relację z podróży cz. 1 i cz. 2, a teraz chciałam podzielić się jeszcze paroma praktycznymi poradami. Zdaję sobie sprawę, że nie jest...

czytaj dalej
Hong Kong 2014 czyli Greatdee w wielkim mieście cz. 1

Hong Kong 2014 czyli Greatdee w wielkim mieście cz. 1

Jak niektórzy wiedzą, ale może nie wszyscy - w marcu odwiedziłam Hong Kong. |będzie DUŻO ZDJĘĆ!| Na bieżąco na moim Instagramie pojawiały się zdjęcia, a dzisiaj w końcu napiszę o moim wyjeździe parę słów 🙂 Zainteresowanych zapraszam do lektury i do oglądania, a...

czytaj dalej

Pin It on Pinterest

Share This

Podziel się!

Podziel się wartościowym wpisem