ISANA Hand Cream – Orangenblute

Krem do rąk firmy Isana o zapachu kwiatu pomarańczy. Przyznaję, że do kremów do rąk podchodzę nieufnie, bo zazwyczaj nie robią nic i/lub zostawiają okropną klejącą się warstwę na dłoniach… Ten dostałam do testów od sieci sklepów Rossmann. Na tubce widnieje pomarańcza co może być mylące, bo zapach kwiatu pomarańczy to zupełnie coś innego niż zapach pomarańczy 😉

ISANA Hand Cream  Orangenblute. I actually don’t like to use hand creams ’cause most of them doesn’t work and/or leave that tacky llayer on hands which is awful… Rossmann gave me this product for tests. You can see the orange on the tube, it’s a bit misleading ’cause the smell of orange is totally different than the smell of orange flower 😉

Tubka jest miękka, łatwo wydobyć produkt. Zapach mi się nie podoba, bo nie lubię zapachu kwiatu pomarańczy… Na szczęście nie jest on jakiś super intensywny. Ale najważniejszy jest sam krem. Na całe szczęście nie zostawia on żadnej kleistej warstwy, wchłania się szybko. Pomyślałam, „ok wchłonie się i ślad po nim zaginie”, ale tak się nie stało. Nawilżenie jest odczuwalne i trwa przez jakiś czas.

The tube is soft so the cream goes out easily. I don’t like it’s fragrance but just because I don’t like the smell of orange flower… Fortunatly the smell is delicate. But let’s get to the point – the cream. It doesn’t leave any tacky layer so I thought „ok, it’ll absorb and disapear like others” but it didn’t. It absorbs pretty fast and you can actually feel the moisturization for some time.

 

Nawilżenie jakie daje nie jest jakieś niebywałe i powalające. Ja mam bardzo suchą skórę, a dłoni już w szczególności. Jednak ten krem daje radę jako taki codzienny krem do rąk, który stoi gdzieś w pobliżu i mogę po niego sięgnąć w każdej chwili.

The moisturization that it gives isn’t super strong and amazing. My skin is very dry and on my hands it’s super dry, but that cream really works good as a daily cream to use it everytime I need it.

 

Makijaż na studniówkę 2018 oko

Tutoriale

Recenzje

Makeup Crimes

Podróże

Prywata

Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Inaccessible
10 lutego 2013 5:50 PM

Całkiem ciekawy ;]

Anusiaczek
Reply to  Inaccessible
10 lutego 2013 7:05 PM

Właśnie testuję wersję rumiankową tego kremu i jak na chwilę obecną jestem zadowolona. Recenzja wkrótce 🙂

Sonja
Reply to  Anusiaczek
11 lutego 2013 9:55 AM

lubię kremy Isana, najlepszy moim zdaniem to ten czerwony, 5% urea

Greatdee
Reply to  Sonja
12 lutego 2013 9:05 PM

Chętnie spróbuję w takim razie jak wykończę inne kremy 🙂

Monia
Monia
Reply to  Inaccessible
10 lutego 2013 7:45 PM

dla mnie również jest jak najbardziej na plus nie długo na moim blogu porównanie kilku zimowych kremów w tym również tego 🙂

Greatdee
Reply to  Monia
12 lutego 2013 9:03 PM

O to chętnie przeczytam 🙂

agniecha
11 lutego 2013 11:57 AM

tez go mam i jest super a moje dlonie tez sa bardzo wymagajace i te kremiki sie sprawdzaja 🙂

Greatdee
Reply to  agniecha
12 lutego 2013 9:06 PM

Ja potrzebuję czegoś jeszcze bardziej nawilżającego, ale ten jako codzienny krem jest bardzo ok 🙂

Bella
11 lutego 2013 4:37 PM

Bardzo lubię ten krem 🙂

Greatdee
Reply to  Bella
12 lutego 2013 9:07 PM

🙂

Kaczmarta
11 lutego 2013 7:03 PM

Traktuję go tak samo 🙂 Dla mnie to przyjemny codzienniak, który mam ze sobą w torebce. Doraźnie nawilża i koi dłonie, a przede wszystkim szybko się wchłania. A zapach też mi nie do końca pasuje 😀

Greatdee
Reply to  Kaczmarta
12 lutego 2013 9:44 PM

No zapach jest męczący, dobrze, że w sumie taki delikatny 😉

Marta
Marta
Reply to  Kaczmarta
13 lutego 2013 3:00 PM

Mam taki, tylko, że oliwkowy i na szczęście pachnie bardzo delikatnie, prawie niewyczuwalnie i przede wszystkim jest w miarę gęsty – nie cierpię wodnistych kremów do rąk! Jestem z niego bardzo zadowolona, ale też moja skóra nie jest bardzo przesuszona, raczej normalna. Poluję na wersję z mocznikiem, bo ponoć jest świetna.

Greatdee
Reply to  Marta
13 lutego 2013 9:22 PM

Tego z mocznikiem też będę chciała spróbować 😉

Podobne wpisy
Chasing Rainbows Colourpop | kolorowa paleta

Chasing Rainbows Colourpop | kolorowa paleta

Chasing Rainbows Colourpop to ostatnia bohaterka mojej mini serii o paletach z tej firmy. Tak naprawdę to nie planowałam jej kupować, dostałam gratis do zakupów... i bardzo się cieszę, bo ma w sobie bardzo fajne kolory! Ale to już musisz zobaczyć na własne oczy w...

czytaj dalej
Dream St. Colourpop | paleta Kathleen Lights

Dream St. Colourpop | paleta Kathleen Lights

Idąc za ciosem - Dream St. Colourpop, czyli kolejna paleta amerykańskiej firmy, która powstała przy współpracy z youtuberką Kathleen Lights. Przyznam, że początkowo nie planowałam jej kupić, chociaż bardzo kusiła mnie ciemna zieleń. Kupiłam nawet inną - polską -...

czytaj dalej
Through my eyes Colourpop | paleta ILUVSARAHII

Through my eyes Colourpop | paleta ILUVSARAHII

Koniec tego obijania się, posty same się nie napiszą! Na pierwszy ogień idzie paleta Through my eyes Colourpop, która powstała we współpracy z ILUVSARAHII. Piszę o niej jeszcze teraz, bo nadal jest dostępna na stronie Colourpop (w momencie pisania posta!) i nawet jest...

czytaj dalej