Świtezianka

To kolejna sesja, która mocno zapadła mi w pamięć. Delikatna uroda, niesamowite ogniste włosy i natura. Coś pięknego. tego ranka wszystko współpracowało ze sobą dla tego efektu!

Naturalna sesja w plenerze

O bandyckiej godzinie 4 rano modelka już siedziała na makijażowym krześle. Przy mocnej kawie każda z nas powoli się budziła a przy okazji powstawał świteziankowy makijaż. Patrząc na efekty wiem, że było warto!

Kto za tym stoi

Portfolio

Masz ochotę na współpracę?

Skontaktuj się!

Jestem otwarta na róźne pomysły, razem możemy stworzyć coś niepowtarzalnego.

Pin It on Pinterest