2 featured image coconut oil

Olej kokosowy zakupiłam w sklepie z ekologiczną żywnością za ok. 12 złotych. Naczytałam się dużo o jego cudownym działaniu i postanowiłam spróbować.
I bought my coconut oil in some eco-shop for about 12zł. I have read a lot about it’s wonderful features and decided to try.

Na początku używałam go w kuchni 😛 Do smażenia się nadaje, ale nie daje żadnego wyraźnego smaku czy zapachu. W sumie szkoda mi go było poświęcać 😉
I started in kitchen 😛 It’s good for frying but it doesn’t give any coconut smell or taste so it’s not worth that 😉

Zaczęłam stosować na twarz i na ciało, ale zupełnie mi się to nie podobało. Efektów też w sumie nie zauważyłam. I w końcu przetestowałam to do czego w sumie go kupiłam, czyli na włosy. I tutaj sprawuje się bardzo fajnie. Ja nakładam ok jeden raz w tygodniu na całą noc. Trochę ciężko go zmyć, ale da się. Włosy po nim są nawilżone, błyszczące i gładkie – czego chcieć więcej?
Then I started to use it as face and body moisturizer but I didn’t like it. I also didn’t see any effects. In the end I started to use it for what I bought it – as a hair mask. And it works great! I apply it once a week and leave on for whole night. It’s a little hard but possible to wash out. My hair is moisturized, shiny and smooth – what more could I want?

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
tylkokasia
6 lipca 2011 1:50 PM

A jak go nakładasz na włosy to potem owijasz się jakąś folią czy coś? bo domyślam się ze po kontakcie z poduszką tłustego oleju może być nieciekawie 🙂

nutellaestrela
6 lipca 2011 2:08 PM

Ja tez używam oleju kokosowego do włosów:) łącze go jeszcze z dwoma żółtkami i łyżką oliwy z oliwek, ta maska jest świetna na przesuszone włosy:) Polesam olej kokosowy do smazenia naleśników:p
pozdrawiam

tumblingcurls
6 lipca 2011 2:43 PM

Moje włosy kochają olej kokosowy, zwłaszcza końcówki;)
A ja w sumie, nawet nie próbowałam używać go w kuchni:D

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 3:02 PM

Kasia – niee, wcieram w całą długość i w skórę i luźno związuję gumką na czubku 😛 Poducha nie narzeka, ale też nie śpię w najlepszej pościeli na codzień 😛

nutellaestrela – hmm, chwilowo nie jem naleśników, ale może kiedyś spróbuję 😉 A z oliwą z oliwek też mam plan zmieszać i zobaczyć jakie są efekty.

tumblingcurls – moje też chyba lubią 😉

Urban Warrior
6 lipca 2011 3:11 PM

Probowalam i nie bylam w stanie tego niczym zmyc :/ Normalnie tydzien chodzilam w kapeluszach i czapkach na glowie, tudziez w wymyslnych warkoczykach a glowe szorowalam 2 razy dziennie. Nigdy wiecej :]

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 4:44 PM

Tak? Ja nie mam aż takiego problemu ze zmyciem 😛 Ale 2x muszę umyć, aktualnie Lushem Karma Komba i działa 😉

SheWoman
6 lipca 2011 5:19 PM

Przy moich przetłuszczających się włosach, to chyba nie miałabym odwagi nałożyć tego oleju na głowę… ale na same końcówki, to czemu nie 🙂

Viollet
6 lipca 2011 5:55 PM

Też używam go na włosy 🙂 zmywa się bez problemu przy dwukrotnym myciu szamponem. A do kuchni polecam Ci olej kokosowy nierafinowany – pachnie i smakuje cudownie :))

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 5:57 PM

SheWoman – mi też się przetłuszczają, ale olej na to nie wpływa 😉

Villet – no właśnie u Ciebie widziałam, że do smażenia jest fajny 😉 Ale następnym razem kupię nierafinowany.

kokosowa-panna
kokosowa-panna
6 lipca 2011 6:11 PM

Mam podobne odczucia. Początkowo mi się podobał,ale aplikacja na ciało jest ciężka. Miałam problem ze zmywaniem z włosów, ale daje radę:)W sumie to tylko tak go teraz stosuję.

Martuś
6 lipca 2011 7:45 PM

W moim przypadku włosy wyglądały, jakbym wylała na nie całą butelkę Kujawskiego 😛 Chyba musze dać mu drugą szansę i wypróbować go w kuchni 🙂

nutellaestrela
6 lipca 2011 8:45 PM

U mnie efekty są cudowne:p spróbuj z oliwa z oliwek na pewno się sprawdzi… włosy są mięciutkie i bardzo dobrze się rozczesują i oczywiście są odżywione:)

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 8:58 PM

kokosowa-panna – dobrze, że nie jestem sama 😉

Martuś – hehe, no po nałożeniu tak wyglądają ale za to później mmmm… miodzio 😛

nutellaestrela – dzisiaj chyba spróbuję 😀

Sylvia
6 lipca 2011 9:12 PM

Ja też mam olej koskosowy tylko Vatikę, na razie czeka na swoją kolej, póki nie zużyję Amli 🙂

Na Krawędzi
6 lipca 2011 9:32 PM

wcięło mi komentarz;/
ja po kazdym myciu wcieram odrobinkę w koncówki, rewelacja!

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 9:57 PM

Sylvia – a co powiesz o Amli?

Na Krawędzi – nie wcięło 😉 Jest pod moim poprzednim postem, coś musiało Ci się pomylić 😉

Na Krawędzi
6 lipca 2011 10:29 PM

ktoś/coś robi sobie ze mnie żarty, bo mi się nie wyswietla..

Greatdee
Greatdee
6 lipca 2011 11:21 PM
Na Krawędzi
7 lipca 2011 10:34 AM

ups, miało być pod tą notką:o