Dzisiaj krótko i ze zdjęciami 😉
 
Póki co nic nie napiszę o jakości, bo to dopiero wyjdzie „w praniu”. Ale tak długo czekałam na tą paczkę, że nie mogę się powstrzymać przed pokazaniem Wam kilku fotek i swatchy:
 
 
 
Eye Transformer – to zestaw 4 cieni prasowanych, które właściwie nie dają koloru tylko mienią się na dany kolor. Mamy zielony, pomarańczowy, różowy i niebieski.
 
 
 
 
 
Nałożone same będą dawały poświatę, ale nałożone na inne kolory/kredki/eylinery itd dają świetne efekty!! Myślę, żę zaprzyjaźnię się z tym kosmetykiem 🙂
 
 
Cream Eyeliner – czyli kremowy (lub żelowy) eyeliner ma wiele pozytywnych opinii i zwolenników. Wstępnie jestem zadowolona, chociaż oba kolory różnią się konsystencją.
 
 
 
Plum jest mocno napigmentowany i bardziej kremowy. Midnight jest bardziej suchy/twardy, i chyba przez to wydaje się mniej napigmentowany… Aczkolwiek będę testować to sie okaże 😉
 
 
Eyebrow Lifter&Filler – dwustronna kredka do brwi. Fajnym gadżetem jest sprzęt do ostrzenia w „nakrętce” jednej z końcówek.
 
 
 
Z ciemnym kolorem muszę się jeszcze oswoić, ale już widzę, że jaśniejszy spełnia swoje zadanie w 100% Zobaczę jeszcze jak z trwałością itd.
 
 
Undereye Concealer&Highlighter – z tego póki co jestem najmniej zadowolona.
 
 
 
Rozświetlacz taki „se”, ma brokatowe drobiny… A odcień korektora -medium- jest dla mnie zdecydowanie za jasny chyba. Z resztą to i tak niewiele zmienia, bo korektor prawie w ogóle nie kryje… Chętnie bym ten duet komuś oddała 😉
 
 
Complexion Perfection – tego się bałam najbardziej, bo myślałam, że będzie mnie rozbielał. Puder w sumie jest transparentny, ale te jego korekcyjne kolorki chyba się sprawdzają, bo twarz jest taka ujednolicona po nim.
 
 
 
Nie próbowałam jeszcze używać każdego z kolorów osobno, więc to jeszcze muszę przetestować. Ale zanosi się na to, że dołączę do grona fanek tego puderka 😉
 
 
Dostałam jeszcze lakier świąteczny jako gratis, ale zapomniałam go obfotografować 😉
To tyle na dzisiaj, za jakiś czas napiszę więcej 🙂