Ostatnio „Strobing” na czasie 🙂 (jeśli nie wiesz co to jest, nie martw się, większość osób nie wie… w skrócie – to konturowanie twarzy tylko za pomocą rozświetlacza). A ja tym postem zaczynam nową serię na blogu: VERSUS – czyli porównanie dwóch podobnych/względnie podobnych lub porównywanych do siebie kosmetyków. Często jest tak, że coś jest polecane w internecie jako odpowiednik (tańszy lub np. łatwiej dostępny) czegoś innego, z angielskiego „dupe„. Z ich faktyczną „podobnością” bywa różnie… Dlatego chcę na własnej skórze przekonać się jak to z nimi jest.

Dzisiaj na tapecie 2 ostatnio bardzo popularne rozświetlacze: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter. O tańszym odpowiedniku nie ma tutaj mowy, bo oba są tanie. Oba są polecane jako tańsze odpowiedniki słynnej już Mary-Lou manizer z TheBalm.

Versus: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter

Wielokrotnie słyszałam/czytałam, że są prawie identyczne i jak masz jeden to nie warto kupować drugiego. Dlatego po zakupie rozświetlacza z Lovely nie planowałam kupować drugiego. Ale ciekawość zwyciężyła 😉

MySecret – kosztuje ok 15zł / Lovely – kosztuje ok 9zł

Versus: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter

Poza oczywistymi różnicami wielkości, ceny i wyglądu opakowania sprawa wygląda tak:

Pudry są do siebie podobne, ale nie identyczne. Moim zdaniem MySecret jest trochę bardziej jasno złoty a Lovely wpada minimalnie w brzoskwinię. Po roztarciu jednak różnica w kolorze jest prawie niewidoczna. MySecret jest bardziej kryjący i drobniej zmielony, jakby miałki. Lovely jest jakby grubiej zmielony i nie rozciera się aż tak ładnie jak konkurent.

Versus: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter

Na zdjęciu powyżej widać, że MySecret (po lewej) jest minimalnie cieplejszy niż Lovely ( po prawej). Resztę zdjęć pozostawiam Twojej ocenie, różnią się czymś?

Versus: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter Versus: MySecret Face Illuminator Powder VS Lovely Gold Highliter

Mój werdykt jest taki, że rozświetlacze są faktycznie baaardzo podobne do siebie. Oba wyglądają ładnie, mogą dać subtelne rozświetlenie albo mocne – MySecret mocniejsze. Mam też wrażenie, że MySecret dłużej się trzyma i na żywo jednak prezentuje się troszkę lepiej. Ale oba są świetną propozycją za śmiesznie małe pieniądze i warto, BARDZO warto się nimi zainteresować.

ZWYCIĘZCA: osobiście lekko skłaniam się ku MySecret, ale obu będę używać z przyjemnością.

 

  • Bellissima Blog

    Posiadam oba, wolę Lovely. MySecret porzuciłam na jakiś czas, nie podobał mi się efekt.
    Teraz jednak czasem spojrzę na niego łaskawszym okiem, aczkolwiek Lovely to nr 1.

    • 🙂 Ja nadal podtrzymuję zdanie. Ale tak naprawdę używam je naprzemiennie.