Kokosowe masło do ust The Body Shop – chyba większość z Was o słyszała o tych masełkach.  Jest to mały słoiczek, a w środku 8,5g białego masełka. Wiem, że niektóre z Was uznają to za wadę, że trzeba grzebać w środku palcem, ale mi to nie przeszkadza.
The Body Shop coconut lip butter – I think most of you know these butteres. It’s a little jar with 8,5g product inside. I know that some of you hate to fumble at it with your finger but I don’t.

Samo masło jest miękkie, ładnie się rozsmarowuje i wchłania. To co mnie zaskoczyło to to, że masło jest słodkie w smaku! Oczywiście pięknie pachnie kokosem 😀
The butter is soft, easy to put on and soak. It surprised me with it’s sweet taste! And of course it smells like coconut 😀

Spotkałam się z opinią, że to masło jest lepsze niż Carmex. Ja się nie mogę z tym zgodzić. Carmex działa u mnie natychmiast i na długo. To masło też ładnie nawilża, ale trzeba często powtarzać aplikację, żeby efekt się utrzymał. Za to smak i zapach jest bardziej przyjazny niż Carmexu.
I heard that this butter is better tan Carmex but I can’t admit it. Carmex makes my lips soft immediately and for a long time. This butter moisturizes also well but you have to reapply it frequently to keep this effect. But the taste and smell is a lot easier and nicer than Carmex.

  • Ja chcę TBSa w moim mieścieeee!!! 🙁 🙁 🙁

  • Kolorowy Kot

    Mamy taką samą opinię 🙂 U mnie też Carmex działa w mig (wystarczą mi dwie aplikacje na dzień, czasem jedna, żeby mieć naprawdę zadbane i nawilżone usta). Z kolei, gdy miałam jedno z tych masełek musiałam co godzinę ponownie je nakładać, żeby usta były nawilżone. Chociaż od kiedy miałam masełko minęło sporo czasu i znowu kuszą mnie te maleństwa 😀

  • ja właśnie należę do tych osób, które niezbyt przepadają za grzebaniem w słoiczku…

  • Nie wiem czy skusiłabym się na takie masełko do ust. Jakoś nie przemawiają do mnie tego typu produktu w takich cenach (domyślam się, że takie masełko z The Body Shop kosztuje znacznie więcej aniżeli Carmex).

  • Greatdee

    Siulka – ja też bym chciała…

    Kolorowy Kocie – to znak, że nie wydziwiam 😛

    Simply – rozumiem. Mi jakoś szczególnie to nie przeszkadza 😉

    Zzielona – nie wiem niestety, bo kupowałam w dużym zestawie a nie mam dostępu do sklepu, żeby sprawdzić.

  • Dla zapachu byłabym skłonna do częstej aplikacji:-)Póki co lubię Tisane:-)

  • oglądałam ostatnio te masełka ale się nie skusiłam:o

  • jakoś korcą mnie ogolnie te masla z TBS 😉

  • Miałam kiedyś taki balsam z wigilijnej limitowanki – miało obłędny pomarańczowo-korzenny zapach ^_^ Ale działanie nie powalało, wolę jednak Tisane, a ostatnio odkryłam bardzo fajny sztyft Yes to Carrots 🙂
    Pozdrawiam, Yenn

  • ja po kazdym myciu wcieram odrobinke w koncówki, rewelacja;)

  • Greatdee

    Yenn – a mnie jakoś te Yes to Carrots nie ciągną 😛 W sumie to masełko też mnie nie ciągnęły tylko akurat było w zestawie.

    Na Krawędzi – yyy w końcówki czego? 😛

  • Na moje usta masla z TBS nie dzialaja….w sumie to po kilku razach odpuscilam sobie probowanie;)

  • Polecam nagrodzone w Konkursie Piękności Roku 2013 w kategorii kosmetyków naturalnych
    miodowe masło do ciała firmy Secret Soap.