Potestowałam i mam wyrobione zdanie.
Podkład prezentowałam już TU i użyłam w TYM makijażu. Odcień wydaje się ciemny, ale na mnie jest ok. I mimo, że nie widać w nim pomarańczowych tonów na mojej twarzy jednak pomarańczowieje… Konsystencja jest miła – kremowa, łatwo się nakłada nie robi smug. Ale na twarzy go widać jakkolwiek bym go nie nakładała… A co gorsza czuje się go na twarzy 🙁 A ja tego bardzo nie lubię. Do tego nie ukrywa porów, są widoczne „jak na dłoni”. Za to na zdjęciach wygląda całkiem ładnie. Ale jest coś co przewyższa wszystkie te wady – POMPKA. Kretyński wynalazek, który w ogóle nie działa – nie ma rurki w środku tylko krótki dziubek i żeby cokolwiek poleciało trzeba walić w spód butelki na początku – wtedy pompka łaskawie „załapuje” po czym wypluwa nieprzewidziane porcje produktu… Ugh – NIGDY WIĘCEJ!!
 
 
I tested it and already have my opinion.
I presented it HERE and used it in THIS make-up. The shade seems dark but it suites me. It doesn’t seem orangy but unfortunatley makes my face looks like an orange… The consistency is very nice – creamy, easy to apply and doesn’t make smudges. But it’s very visible on my skin however applyed… And – what’s evev worse – I can feel it on my face 🙁 I don’t like it very much. Besides it doesn’t cover my pores, makes them very visible. But it looks quite good on photos. There is something worse than everything above – THE PUMP. An idiotic invention which doesn’t work – you have to beat the bottom of the bottle very hard to make it work, then it spits out unpredictable amounts of product… Ugh – NEVER MORE!!
  • dobrze, wiedziec, ze jest beee:D

  • No nareszcie sie doczekalam :] Mam na temat tego podkladu takie samo zdanie, poza tym drazni mnie jego zapach. Niewypal jednym slowem :]

  • Greatdee

    Ano – zapach, jakoś o nim zapomniałam podczas ekscytacji debilną pompką 😛 Jakiś taki – ZBOŻOWO- chemiczny? Nie wiem jak go opisać 😛

  • myślałam, że ta pompka w jakiś sposób ułatwi używanie tego produktu, a jednak nie;/

  • Greatdee

    Oj zdecydowanie nie, to chyba największy bubel z jakim się spotkałam…