Hmm, a w sumie mogę powiedzieć, że dość często mi coś nie wychodzi… Ale czy to znaczy, że jestem nieudacznikiem

Wiem, że wiele osób osób odnosi wrażenie, że wszyscy wokół są jacyś tacy lepsi, mają bardziej idealne życie i wszystko im się udaje. Sama często na lekcjach makijażu słyszę „o, Ty to pewnie zawsze masz perfekcyjny makijaż…”. No nie mam. Bardzo często nie mam w ogóle makijażu. A nawet jak staram się przygotować coś specjalnego na bloga, nie udaje mi się uniknąć wpadek!

Moje wpadki – makijaż bez pomalowanych rzęs

Moje wpadki makijaż bez tuszu do rzęs

Miał być piękny turkus, super rzęsiory i w ogóle czad. Tylko, że w tym wszystkim zapomniałam pomalować moich własnych rzęs, więc dolnych nie mam wcale, a górne są widoczne na tle sztucznych. Zdjęcia zrobione, makijaż zmyty i finito. Przepadło.

Moje wpadki – gdzie jest ostrość i balans bieli?

moje wpadki makijaż z pigmentem Vegas glam shop

A tu miał być piękny błyszczący makijaż z pigmentem Vegas z GlamShopu. Wyszło nieźle, ale to były pierwsze zdjęcia nowym obiektywem (brawo ja!), a ustawienia zostały ze starego… Wiem, że balans bieli mogę uratować łatwo w programie, ale ostrości już nie poprawię na tyle, na ile bym musiała. Trudno, shit happens.


Ile takich sytuacji już miałam – nie zliczę. Nikt nie jest idealny! Zazwyczaj po prostu nie chwalimy się porażkami, potknięciami i błędami. Podnosimy się i idziemy do przodu. Czy to dobre podejście? Moim zdaniem tak, choć nie pozbawione wad. Moim zdaniem nie ma potrzeby rwać włosów z głowy i płakać, wyciągam nauczkę i następnym razem zrobię daną rzecz lepiej. Niestety takie podejście może zostać odebrane przez innych jako „kreowanie sztucznej – idealnej rzeczywistości„…

Wszystkiemu winne social media?

moje wpadki a lajki

Wiele osób oskarża social media o taki stan rzeczy. W nich upatrują źródła problemów z obniżaniem się samooceny coraz większej ilości ludzi. Mój krótki wpis to nie jest odpowiednie miejsce na rozważania na ten temat, ale krótko powiem, że nie do końca się z tym zgadzam. Pewnie wkładam tym kij w mrowisko, ale trudno.

Powiedzmy sobie szczerze, jeśli oglądając czyjeś zdjęcia na instagramie wierzysz, że to jest czyjeś idealne życie pokazane w 100% – to raczej z Twoim podejściem jest coś nie tak.

Nie wiem skąd wzięło się założenie, że Social Media mają pokazywać czyjeś życie w 100%? Dla mnie zawsze oczywiste jest i było, że to są platformy, w których ludzie dzielą się tymi dobrymi momentami. W takich momentach przed erą internetu wyciągaliśmy nasze aparaty małpki i oszczędzając klisze robiliśmy zdjęcia na wakacjach, urodzinach i innych pozytywnych momentach, żeby później włożyć je do albumów i móc wracać do wspomnień. Nic tu się nie zmieniło! Tylko, że teraz te albumy są ogólnodostępne i możemy oglądać pozytywne momenty z życia innych ludzi. Ale czy jeśli ktoś wrzuca tą przysłowiową już idealną owsiankę to od razu oznacza, że całe jego życie jest idealne, owsianki codziennie tak wyglądają, a każdy dzień to pasmo instagramowych idealnych ujęć? NIE

Co więcej, uważam, że to osoby, które faktycznie skupiają się na preparowaniu idealnego życia na Instagramie czy Facebooku mają prawdziwy problem, ale tu już potrzeba fachowej psychologicznej pomocy.

Więc jak to jest?

Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi

Bardzo się z tym zgadzam! Bo nie ma ideałów, KAŻDY potyka się to tu, to tam, a czasem zalicza wielką spektakularną glebę. KAŻDY. I stąd ten post, żeby może choć jedna osoba poczuła, że nie jest jedynym na świecie dziwolągiem 😉


Ciekawa jestem, co Ty na ten temat sądzisz? To bardzo aktualny problem i zastanawiam się co inni o tym myślą, a może w ogóle nie zawracasz sobie takimi rzeczami głowy?

2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda M.
Gość
Magda M.

Prawda jest taka, że sami sobie często nie pozwalamy się mylić. Widzę po sobie. Jak znajomym coś nie wyjdzie mówię „nie przejmuj się, będzie dobrze, każdemu się zdarza”. Jak ja się pomylę brzmi to trochę inaczej „znowu ci nie wyszło, nie nadajesz się”. Staram się z tym walczyć i być bardziej łagodną dla siebie ale nie zawsze wychodzi.