MAC Ruby Woo - Retro Matte

Istnieją kosmetyki – legendy. MAC Ruby Woo – Retro Matte na pewno jest taką legendą, nic więc dziwnego, że musiała znaleźć się w moich zbiorach! 

Ta jest dla mnie wyjątkowa, bo to moja pamiątka przywieziona z Hong Kongu 😉 Ale nie o tym. Pomadki MAC są dość drogie (ok 80zł), ale moim skromnym zdaniem są warte swojej ceny. A na pewno są bardziej warte swojej ceny niż wiele pomadek „luksusowych” marek, które kosztują czasem grubo ponad 100zł a jakość… No, bywa z nią różnie.

MAC Ruby Woo - Retro Matte

Ruby Woo to czerwień wchodząca w skład kolekcji Retro Matte, czyli pomadek matowych o takim wręcz welurowym wykończeniu. Opakowanie jednak nie różni się od standardowych pomadek MAC, czyli solidne, ale wyglądające jak czarny… tampon. Przepraszam za to skojarzenie, ale ZAWSZE o tym myślę patrząc na opakowania szminek MAC! Tak czy owak, opakowanie jest proste i dość niepozorne. Pomadki w opakowaniu mamy 3g a dodatkowo zapakowana jest w czarny kartonik z wszystkimi informacjami na jej temat.

MAC Ruby Woo - Retro Matte

I teraz do sedna. Nie jest to najprzyjemniej aplikująca się pomadka! Jest sucha i tępo się nakłada, mimo tego nie smuży ani nie maże się, więc to dla niej ogromny plus. Wg mnie jest to neutralna czerwień, która lekko idzie w ciepłą stronę, ale na pewno nie jest mocno ciepła. Wykończenie – jak dla mnie marzenie! Na prawdę welurowe, nie ma ani grama połysku. Dobrze kryje i daje mocny efekt. Dobrze się nakłada zarówno bezpośrednio z opakowania jak i pędzelkiem.

MAC Ruby Woo - Retro Matte

Ze względu na jej matowe wykończenie KONIECZNIE trzeba pamiętać o pielęgnacji ust przed nałożeniem jej, bo bezlitośnie podkreśli wszystkie suche skórki. ALE! Nie zauważyłam, żeby wysuszała mi usta, co zazwyczaj towarzyszy matowym produktom do ust. Może to dzięki temu, że nie zastyga jak np. matowe „błyszczyki”. Przez to też niestety zostawia ślady np. na szklance tak jak zwykła szminka.

MAC Ruby Woo - Retro Matte

Na moich ustach jest bardzo trwała, wyciera się też równomiernie więc znika w estetyczny sposób. Działa trochę jak stain, więc nawet jak zejdzie całkiem zostawia lekkie czerwone zabarwienie. No i to welurowe wykończnie 🙂 Ja nie dziwię się popularności tego koloru, jest cudowny!

  • kleopatre

    Fantastyczna! Mam z serii Matte inną czerwień (Lady Danger) i faktycznie jest idealnie matowa a jednocześnie nie wysusza.

    • Lady Danger jest na mojej liście 😛

  • jak ja ja chceeeeeee !! 😉

  • Sama bym taką chciała, ale cóż aż tak dużo na kosmetyki nie wydam.

    • Każdy ma inną granicę, ale jak to mówią – nigdy nie mów nigdy 😉 Ja też kiedyś mówiłam, że nie wydam 😛

  • Świetny kolor! 🙂

  • Piękna czerwień, fajne wykończenie 😀

    • szybko awansowała na moją ulubioną czerwoną szminkę 🙂

      • Kiedy moja druga połowa ją zobaczyła też uznała, że będzie Jej ulubioną. Mam nadzieję, że się nie mylicie. Pozdrawiam.

        • Mam nadzieję, że będzie zadowolona 🙂

  • Teraz już wiem, że moja żona jak zobaczy ten cud, to z pewnością go zakupi. pozdrawiam