No i mamy w naszym pięknym mieście możliwość napicia się popularnej na świecie Bubble Tea 🙂 Lokal Bubble Planet mieści się na rogu ulic 27 grudnia i Gwarnej dokładnie na wprost Okrąglaka 🙂 Fajne jest to, że lokal ma swój unikalny design, wszystko wygląda kosmicznie. I nie jest to kosmos, czerń i gwiazdy tylko raczej statek kosmiczny więc biel i kosmiczne dodatki 🙂 Szefem wystroju jest Bubblenauta czyli zakulkowany skafander 😛 Są też lampy nawiązujące wyglądem do silników statku kosmicznego, do tego gładkie proste formy, które kojarzą mi się z właśnie takimi klimatami. Na ścianach są też spore grafiki, które dodają klimatu ale są również przewodnikami po Bubble Planet.

Razem z Zuchem i kolegą, którego imię niestety wypadło mi z głowy (przepraszam!) mieliśmy okazję sami sobie przygotować własne napoje 🙂 Niby nieskomplikowane, a jednak trochę można się zagmatwać więc właściciele czuwali nad nami 😉 W teorii odbywa się to tak jak widać za nami, czyli najpierw wybiera się bazę, później smak a na końcu topping. W praktyce zaczyna się od końca 😛

Wybieramy sobie topping, czyli nasze „kulki”. Mogą to być kulki wypełnione sokami o różnych smakach (pomarańcza, jogurt, liczi itd.), tapioka (kolorowa lub brązowa) lub żelki. Żelki są też „różnosmakowe”, jest też wersja dla wegan z agaru – muszę przyznać, że całkiem smakowita 😀
Później wybieramy naszą bazę, czyli herbatę w 3 rodzajach lub mleko. Później zależnie od naszej bazy wybieramy sobie smak, do herbaty są owocowe a do mleka i owocowe i np. czekoladowy. Następnie wszystko dokładnie się miesza w świetnym shakerze, który chyba wszystkim najbardziej się podobał 😛

Wszystko razem wlewamy do kubka, dodajemy trochę lodu.

Jeszcze tylko zgrzanie folii na górze, żeby można było bezpiecznie przenosić napój ze sobą. Grubaśna słomka i gotowe 😀  Mój napój na herbacie jaśminowej o smaku kiwi z jabłkowymi żelkami i kulkami liczi gotowy.
M. wybrał bazę z czerwonej herbaty oolong, do tego smak guava i kolorową tapiokę. Dostałam też edycję bardzo limitowaną (bo tylko 1 sztuka taka stamtąd wyszła!) napoju w postaci kubka pełnego kolorowej tapioki 😛 Szczerze powiem, jest to nie na moje siły, tapioka chyba się rozmnaża w żołądku 😛
Napoje są bardzo orzeźwiające i po prostu pyszne. Nie mogę się zdecydować czy wolę mleczne czy herbaciane, one są zupełnie różne i ciężko między nimi wybierać. Fajne jest to, że zimą można sobie zamówić takie Bubble Tea na ciepło, więc to nie tylko atrakcja letnia. Napój jest sycący. Wybór jest ogromny a możliwość kombinacji wydaje się nieskończona, co z jednej strony mnie cieszy wizją poznawania ciągle czegoś nowego z drugiej przeraża kiedy ma zapaść decyzja o wyborze 😛 Muszę wspomnieć też, że właściciele to to prostu bardzo mili młodzi ludzie, i trzymam kciuki za powodzenie biznesu! Ja jestem zdecydowanie na TAK! I polecam!

UWAGA! Dostałam informację od Bubble Planet na temat kaloryczności ich napojów:

kaloryczność bubble tea na bazie herbaty waha się od 100 do 200 kcal, na bazie mleka od 150-300 kcal